Peppa


Najostrzejsze i właściwie to jedno z moich ulubionych zdjęć Peppy. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zrobić równie zadowalające.

Skoro tu jesteś to pewnie chcesz poznać mojego psa - bardzo mnie ów fakt cieszy. Już Ci mówię streszczenie, tego co o nim wiem!

Peppa to ośmiokilowy pies (nie wiem komu taka informacja byłaby potrzebna do życia, ale w sumie napiszę), niewielkich rozmiarów. Przyjaciele mówią na nią Pepin, Pepson, Pep. Peppcia - Ty też nim jesteś, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, abyś używał owych zwrotów. Chyba, że jesteś tu w złych zamiarach? 😛
Pepin jest psem długowłosym, z wyglądu przypominającym pekińczyka, - jej charakter również jest podobny do przedstawiciela tej oto rasy. Peppa jest bowiem psem nieco niezależnym, upartym aż do bólu - zupełnie tak jak ja. To żeśmy się dobrze wpasowały! Cechuję, ją również anielska cierpliwość, ale tylko w niektórych sytuacjach.
Moja towarzyszka jest przede wszystkim moim ukochanym pieskiem, którego kocham bez względu na wszystko. To taki mój prywatny lek na wszystkie zmartwienia.

Amatorsko ćwiczymy agility, nosework i elementy rally. Próbujemy swoich sił, również we frisbee. Uwielbiam również uczyć Peppę sztuczek, na razie umie ich całkiem niewiele - bodajże piętnaście, aczkolwiek ciągle drążymy temat.

Zmagamy się również, z kilkoma problemami behawioralnymi, jakimi są np. zła socjalizacja. Ma to wielki wpływ na psa, który na pobratymców reaguje agresją, szczególnie na inne suki. 
No ale dobra, większość samców staję się jej zacnymi kumplami - mimo wszystko, jednak pozwala sobie czasem warknąć i ustawić facetów do pionu. Przy zabawie jest pieskiem delikatnym, właściwie to pozwala psom, z którymi akurat się bawi, praktycznie na wszystko. Spokojnego mam, jednak pieska. 

Mimo problemów, z jakimi się zmagamy, żyjemy normalnie i staramy się je niwelować - po woli, ale jednak widzę światełko w tunelu (mimo wady wzroku). Wierzę, że się uda, a wiara czyni cuda. Prawda?