Peppa


Najostrzejsze i właściwie to jedno z moich ulubionych zdjęć Peppy. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zrobić równie zadowalające. 
Jak pewnie można zauważyć po powyższej fotce - Peppa jest kundelkiem. Jest to mieszaniec, w którym płynie krew Spaniela Tybetańskiego i Pekińczyka.
Mój pies waży około 8 kilogramów, co czyni go zwierzęciem idealnym. Przynajmniej dla mnie. Mam tutaj na myśli fakt, że mogę wziąć ją na ręce, bez większego wysiłku. 
Pepson (moje ulubione zdrobnienie jej imienia) jest psem z natury niezależnym, chociaż często posłużnym. Nie umiemy wielu komend, gdyż na razie pracujemy nad przywołaniem, w ekstremalnych warunkach. Tak mamy z tym problem i nie zawaham się mówić o tym głośno. W końcu od tego mam bloga.

Zmagamy się również, z kilkoma problemami behawioralnymi, jakimi są np. zła socjalizacja. Ma to wielki wpływ na psa, który na pobratymców reaguje agresją. No dobra, na jednego psa nie. Dzięki Bogu, bo jest to pies mojej przyjaciółki (pozdrawiam!) i nie życzyłabym sobie konfliktów zwłaszcza między Fafikiem, a Peppą. Zauważam (mimo wady wzroku), jednak światełko w tunelu. Wystarczy tylko trochę pracy na neutralnym gruncie. Wierzę że się uda.  A wiara czyni cuda.